Czy pamiętacie jeszcze moją książkę z 2012 roku, „Zapomnij patrząc na słońce”? Jej główna bohaterka Hanka cierpi na koszmarne sny. Budzi się w nocy przerażona krukiem, który przychodzi, gdy śpi i przekazuje nieskładne informacje na temat przyszłości. Ojciec dziewczynki, Janusz, radzi jej, aby zapomniała o koszmarach.

– Zapomnisz, gdy spojrzysz w słoneczko – obiecuje jej. Dlatego Hanka zaraz z rana wygląda za okno i szuka słońca.
Okazuje się, że rada, którą dawała mi samej mama czy babcia jest w miarę sensowna. Naukowcy odkryli bowiem jak usuwać określone wspomnienia działając na mózg za pomocą światła.
Jest to dobra wiadomość dla osób cierpiących na zespół stresu pourazowego. Schorzenie to często jest przeszkodą dla normalnego funkcjonowania w społeczeństwie, ponieważ miejsca, rzeczy czy ludzie przywołują silne, negatywne skojarzenia. Naukowcom udało się przeprowadzić udany eksperyment wymazywania traumatycznych zapisów z mózgu myszy, co daje pewne nadzieje jeśli chodzi o przeprowadzanie tego typu zabiegów u ludzi. Przy okazji potwierdzili liczącą czterdzieści lat teorię, określającą sposób zapisywania negatywnych wydarzeń w naszej pamięci.
Naukowcy przypuszczali, że wspomnienia zapisywane są w jednej lokalizacji, a wywoływane w innej.  Do przywołania wspomnienia konieczne jest współdziałanie kory mózgowej i hipokampu – dopiero wtedy wspomnienie przeżywane jest na nowo. Niestety tej tezy nie dało się zbadać z powodu barier technicznych.
Aby dokładnie przeanalizować proces zapisu i odczytu w naszym mózgu naukowcy skorzystali z optogentyki – techniki pozwalającej na analizę aktywności neuronów i zmienianie jej za pomocą światła. Badaniu poddano myszy, których komórki nerwowe zmodyfikowano genetycznie, aby emitowały światło fluorescencyjne w momencie aktywacji. Światło pozwalało śledzić zapis wspomnienia w mózgu myszy. Dodatkowo wybrane grupy komórek można było włączać i wyłączać za pomocą światłowodu umieszczonego w mózgu zwierzęcia.
Następnie naukowcy serwowali myszy wydarzenia. Myszy są ciekawskie i lubią zwiedzać nowe miejsca, a więc postanowili powiązać nową klatkę z czymś nieprzyjemnym dla zwierzęcia – bodźcami elektrycznymi. Jak można się spodziewać wkrótce na widok nowego mieszkania myszy nie poruszały się i zapadały w stupor.
Badacze mogli zaobserwować w jakiej sekwencji aktywują się neurony w korze i hipokampie. Kiedy wyłączono określony, wcześniej zaobserwowany obszar hipokampu (za pomocą światła właśnie), myszy nie pamiętały strachu, którego doświadczyły i zachowywały się w nowym miejscu normalnie. Wyłączanie innych obszarów hipokampu nie miało wpływu na zapamiętywanie – myszy reagowały strachem.
Kora mózgowa nie może sama obsłużyć wspomnień – potrzebny jej hipokamp. A teraz to założenie ma pełne potwierdzenie. I chociaż pewnie nie będziemy w stanie zbudować „wymazywacza wspomnień”, to wiedza o tym, jak są one przechowywane może otworzyć nowe drogi leczenia cierpiących na zespół stresu pourazowego czy luki w pamięci.

Newsletter

[mc4wp_form id="182"]

Zapisz się do newslettera i otrzymaj darmową książkę.